czwartek, 17 września 2009

Toro Y Moi - dzieła zebrane

Chaz Bundick został już w kilku miejscach okrzyknięty niemal zbawcą światowego popu, ale nawet jeśli nie wierzycie w takiej hajpy [czasem powinniście] to naprawdę warto. highlighty: E. D. E. N [!!!1], Left Alone At Night, Dead Pontoon, Timed Pleasured, 109... objawienie!!!






w paczce:

109 (3:06)
Blessa (2:21)
Causers Of This (3:46)
Dead Pontoon (2:23)
Do The Stuff (2:50)
Drive South (3:38)
E. D. E. N (4:27)
Ektelon (3:18)
Left Alone At Night (3:10)
Sad Sams (2:58)
Take The L to Eave (2:26)
Talamak (3:51)
Timed Pleasure (2:57)

odsiebie
mediafire (new link)

Tomek

poniedziałek, 14 września 2009

demdike stare - symbiosis [2009]

dub techno w klimacie duszno-okultystyczno-ezoterycznym na samplach z orientalnych filmów, autorstwa połówki pendle coven [MLZ] i kolekcjonera płyt seana canty'ego. mistrz, będzie w top płytach tego roku na 100%

póki co bez okładki


tracklisting

1. Suspicious Drone

2. Haxan Dub

3. Regressor

4. All Hallows Eve feat. Danny Norbary

5. Jannisary

6. Haxan

7. Extwistle Hall

8. Trapped Dervish

9. Nothing But The Night

10. Conjoined

11. Ghostly Hardware

part1

part2

maciej

fnm 2009 relacja

srogi poślizg zaliczyłem z tą relacją, no ale trudno, rok szkolny wyssał ze mnie motywację do robienia czegokolwiek. bardziej szczegółowych przemyśleń nie pamiętam już, więc tylko takie ogólne wrażenia [za to dużo ruchomych obrazków ;)]

ogólne wrażenia bardzo na plus, chciałbym bardzo pochwalić organizację - autobus na pole namiotowe, fajne informatory, program okołofestiwalowy [byłem na wycieczce w cementowni - mistrz!] itd., w tym momencie audioriver pod względem organizacyjnym wydaje mi się jeszcze słabszy. kopalnia to dobre miejsce na festiwal, pole namiotowe też mnóstwo ok - droga nie przeszkadzała tak bardzo, a dzięki boksom nikt nie łaził po głowie i można było w spokoju spać, no i kuchnia też była w porządku ;)

piątek zacząłem występem ital teka, nie rozjebał mnie aż tak jak się spodziewałem ale i tak mocno dał radę. potem speech debelle - fajnie fajnie, ale chyba bardziej pasowałaby do jakiegoś klubu niż na dużą scenę pod namiotem.

setu king cannibala wysłuchałem ze strefy gastro, miał momenty ale imho było raczej średnio. dan le sac i scroobius pip - bomba!

the bug był raczej męczący, a może byłem trochę zmęczony, nie wiem. po bugu ebony bones, która zrobiła naprawdę niezłe show, a zespół to chyba dobierała sobie po wstępnych eliminacjach sprawnościowych [a na pewno laski robiące chórki]

sobotę zacząłem występem ch. district [zastanawiam się dlaczego oszibarack grał po raz kolejny, w zeszłym roku chyba mało kto był zadowolony z ich występu i jak dla mnie mógł na ich miejsce wejść ktoś ze sceny red bulla]. bardzo fajne idmy, nie spodziewałem się że aż tak mi się spodoba.

planningtorock mnie nie zachwyciła, więc udałem się na pobliską stację benzynową, by powrócić na jona hopkinsa - mistrz! jeden z hajlajtów festiwalu jak dla mnie. nie spodziewałem się takiego występu szczerze powiedziawszy.

tim exile był w porządku, ale nie porwał mnie specjalnie, więc kolejna wycieczka na stację, która zakończyła się dopiero pod koniec występu fever ray [specjalnie się nie jaram, więc odpuściłem na rzecz spokojngo wypicia piwa na kładce]. no i czas na najlepszy występ festiwalu - flylo. zagrał dużo swoich rzeczy, raczej przekrojowo, kilka nieswoich też, cały czas ucieszony i wyluzowany. mega mega mega. czekam na kolejny występ w naszym kraju.

potem na scenę weszła dj mamiko motto [w porządku, ale bez orgazmów] a następnie hudson mohawke, który zagrał co prawda dobry set, ale o tej porze i przy tym poziomie zmęczenia jakoś mi nie siadł za bardzo, pewnie lepiej bym go przyjął gdyby zagrał przed flying lotusem

w niedzielę zacząłem od kamp!, których Monika bez przerwy hajpuje i chyba dlatego widzę ich drugi raz i drugi raz nie wzbudzają jakiegoś entuzjazmu strasznego [po prostu po tych peanach spodziewam się nie-wiadomo-czego ;)]. jacaszka z materiałem z "trenów" widziałem już na offie więc znów piwo i zimne hot dogi na stacji [w drodze dowiaduję się o odwołaniu koncertu deacona i rozpaczam głośno przez najbliższą godzinę, bo to miała być moja największa gwiazda festiwalu obok fly lo przecież :<]. powrót na onrę, na którego nie docieram bo skutecznie zatrzymuje mnie autobus red bulla, nie wiem czy stety czy niestety, ale widać cierpiałem na niedostatek bardziej technicznych dźwięków. skoro już o busie mowa - szkoda, że nie było nigdzie na terenie festu dostępnego rozkładu kto kiedy gra na dachu busa. przychodzi pora na mum i tutaj pozytywne zaskoczenie i jeden z fajniejszych koncertów tego festiwalu. nastawiałem się raczej negatywnie, bo a) nie gra już z nimi cudowna i wspaniała kria brekkan [kocham!] b) nowa płyta podobno ssie [nawet nie sprawdzałem, żeby się nie rozczarowywać]. a tu się okazało że aktualna wokalistka też daje radę [chociaż kria to to nie jest niestety], podobnie jak nowy materiał [ale podobno na płycie jest gorzej i chyba nie będę sobie psuł miłych wspomnień sprawdzając to]

no i na zakończenie roots manuva, fajny fajny, ale bez specjalnego podjaru, jakoś w połowie się zwinąłem.

było mnóstwo ok i do zobaczenia za rok, mam nadzieję że w tym samym miejscu!

maciej

p.s. większość filmów autorstwa człowieka kamery dla którego wielkie propsy za porządne nagrania z festiwalu!

czwartek, 10 września 2009

Ścieżka dźwiękowa końca lata cz. 1 [The Drums - The Drums EP]

Najlepiej. kolejne cudowne "dzieci" nowojorskiej sceny i kolejny powiew świeżego popu zza oceanu [nie mam pojęcia jak oni to robią]

"Wake up, it's a beautiful morning
Honey, while the stars are still shining
Wake up, would you like to go with me
Honey, take a run down to the beach"


tracklisting:
1 Best Friend
2 Let's Go Surfing
3 I Felt Stupid
4 I'll Never Drop My Sword
5 Submarine
6 Down By The Water
7 Me and the Moon
8 Instruct Me


odsiebie

piątek, 21 sierpnia 2009

Festiwal Nowa Muzyka - specjal




28.09, piątek

Club Stage:

20.00 - iTAL tEK
22.00 - King Canniball
23.15 - Vasen Piparjuuri
00.00 - The Bug
01.00 - None aka N.One


Live Stage:

18.00 - Kamp!
19.00 - Pivot
21.00 - Speech Debelle
23.00 - Dan Le Sac vs Croobius Pip
01.00 - Ebony Bones

30.08, sobota

Club Stage:

19.00 - Minoo
21.00 - C.H. District
23.00 - Tim Exile
00.00 - Zova
01.00 - Flying Lotus
02.30 - Hudson Mohawke


Live Stage:

18.00 - Oszibarack
21.00 - PlanningtoRock
22.00 - Jon Hopkins
00.00 - Fever Ray
31.08, niedziela

Club Stage:

19.00 - Onra
21.00 - OSTR
23.00 - Roots Manuva

Live Stage:


18.00 - Pogodno
20.00 - Jacaszek
22.00 - múm
00.00 - Dan Deacon

strona festiwalu

* - płyty szczególnie polecane [by Tomasz]

Monika i Tomasz

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

rhythm & sound


R&S to projekt Moritza Von Oswalda i Marka Ernestusa, czyli ludzi odpowiedzialnych za powstanie wraz z początkiem lat 90. legendarnego labelu Basic Channel. Moritz Von Oswald przebywał przez jakiś czas w Detroit, gdzie zapoznał się z tamtejszą sceną techno, a potem po powrocie do Berlina związany był z legendarnym Tresorem. W tym okresie poznał Ernestusa i tak zaczęła się ich niezwykle owocna współpraca. tak szybko, bo zbiorczy post z samym Basic Channel [jak również z blaszakami Chain Reaction] mam w planach - BC skupiało kiku/kilkunastu muzyków berlińskiej sceny, nazwijmy to, inteligentnego [czy też eksperymentalnego] techno. nie wiadomo było kim oni są, nie udzielali wywiadów, unikali zdjęć, na żywo występowali rzadko [i ponoć za kurtyną, ale nie wiem na ile jest to prawda i źródła też raczej nie przytoczę], z płyt też nie można było nic wywnioskować - nazwa utworu i strona, tyle. z BC wyrosło potem kilka sublabeli, jak wspomniane CR czy Burial Mix. 

Już w wydawnictwach BC czuć było dubowy puls, jednak duet coraz bardziej pogrążał się w swoich jamajskich fascynacjach [wydaje mi się, że już wtedy zaczęli też współpracę z Tikimanem], co było bezpośrednią przyczyną powstania Rhythm & Sound. panowie mocno wzorowali się na swoich protoplastach, stąd też wydanie one riddim albumu czy zwyczaj umieszczania na płytach tzw. wersji [czyli po prostu instrumentali]. muzykę R&S opisałbym jako dubową pulsację i głębię przepuszczoną przez zaszumiony minimal, wypadkową berlińskich doświadczeń muzyków z ich fascynacjami. Oswald i Ernestus są niesamowicie utalentowanymi producentami i ich produkcje naprawdę niszczą obiekty, co więcej - wydawałoby się, że koncept szybko się wyczerpie. nic bardziej błędnego! w całej dyskografii R&S nie znajdziemy słabych wydawnictw, co prawda czasem można usłyszeć narzekania na album z remiksami See Mi Yah, jednak według mnie są one bezpodstawne. polecam gorąco, nie ma drugiego projektu, który tworzyłby taki klimat.

rhythm & sound - showcase [1998]

kompilacja nagrań z Tikimanem [katalog BM-01 do BM-05]

tracklisting:

1 Never Tell You (6:18)
2 Never Tell You (Version) (6:20)
3 Spend Some Time (6:36)
4 Spend Some Time (Version) (6:38)
5 Ruff Way (5:55)
6 Ruff Way (Version) (5:57)
7 What A Mistry (6:34)
8 What A Mistry (Version) (6:35)
9 Why (6:15)
10 Why (Version) (6:13)

rhythm & sound - s/t [2001]

kompilacja dwunastek [RS-02 do RS-06], same utwory instrumentalne, poza "smile". 

tracklisting:

1 No Partial (6:15)
2 Trace (7:24)
3 Mango Drive (7:12)
4 Distance (4:42)
5 Smile (9:12)
  Featuring - Savage (4) 
6 Outward (5:46)
7 Roll Off (9:34)
8 Carrier (6:27)
9 Range (6:29)
10 Imprint (16:51)

rhythm & sound - w/ the artists [2003]

chyba moje ulubione

tracklisting:

1 Rhythm & Sound w/ Cornell Campbell King In My Empire (6:26)
  Vocals - Cornell Campbell 
2 Rhythm & Sound w/ Jennifer Lara Queen In My Empire (6:09)
  Vocals - Jennifer Lara 
3 Rhythm & Sound w/ Paul St. Hilaire Jah Rule (5:55)
  Guitar - Paul St. Hilaire 
  Vocals - Paul St. Hilaire 
4 Rhythm & Sound w/ Shalom We Been Troddin (7:03)
  Vocals - Shalom 
5 Rhythm & Sound w/ Chosen Brothers, The Mash Down Babylon (6:19)
  Horns - Jonas Schoen 
  Percussion - Tayo Twinsound 
  Vocals - Chosen Brothers, The 
6 Rhythm & Sound w/ Jah Batta Music Hit You (5:11)
  Guitar - Jerry Harris 
  Vocals - Jah Batta 
7 Rhythm & Sound w/ Love Joys Best Friend (6:46)
  Vocals - Love Joys 
8 Rhythm & Sound w/ Chosen Brothers, The Making History (6:26)
  Percussion - Tayo Twinsound 
  Vocals - Chosen Brothers, The 

rhythm & sound - the versions [2003]

wersje utworów z płyty "w/ The Artists"

tracklisting:

1 King Version (6:36)
2 Queen Version (6:09)
3 Jah Version (6:06)
  Guitar - Paul St. Hilaire 
4 Troddin Version (7:06)
5 Mash Down Version (6:19)
  Horns - Jonas Schoen 
  Percussion - Tayo Twinsound 
6 Hit You Version (7:27)
  Guitar - Jerry Harris 
7 Friend Version (6:46)
8 History Version (6:26)
  Percussion - Tayo Twinsound

rhythm & sound - see mi yah [2005]

one riddim album [jeden rytm, różni wokaliści, różne teksty, zmieniają się też instrumenty], pierwotnie jako zestaw siedmiu siódemek, też bardzo lubię

tracklisting:

1 Rhythm & Sound w/ Willi Williams See Mi Yah (3:56)
  Vocals - Willi Williams 
2 Rhythm & Sound w/ Jah Cotton Dem Never Know (3:56)
  Vocals - Jah Cotton 
3 Rhythm & Sound w/ Koki Rise And Praise (3:48)
  Vocals - Koki 
4 Rhythm & Sound w/ Freddy Mellow Truly (4:11)
  Vocals - Freddy Mellow 
5 Rhythm & Sound w/ Rod Of Iron Lightning Storm (5:50)
  Vocals - Rod Of Iron 
6 Rhythm & Sound w/ Sugar Minott Let Jah Love Come (5:12)
  Vocals - Sugar Minott 
7 Rhythm & Sound w/ Walda Gabriel Boss Man (3:33)
  Vocals - Walda Gabriel 
8 Rhythm & Sound w/ Bobbo Shanti Poor People Must Work (3:29)
  Vocals - Bobbo Shanti 
9 Rhythm & Sound w/ Ras Donovan & Ras Perez Let We Go (4:26)
  Vocals - Ras Donovan , Ras Perez 
10 Rhythm & Sound w/ Paul St. Hilaire Free For All (4:26)
  Vocals - Paul St. Hilaire 
11 Rhythm & Sound See Mi Version (4:00)

rhythm & sound - see mi yah remixes [2006]

remiksy płyty wyżej, początkowo na dwunastkach

tracklisting:

1 Rhythm & Sound See Mi Version (Basic Reshape) (7:10)
  Remix - Basic Channel 
2 Rhythm & Sound w/ Paul St. Hilaire Free For All (Soundstream Remix) (5:47)
  Remix - Soundstream* 
  Vocals - Paul St. Hilaire 
3 Rhythm & Sound w/ Ras Donovan & Ras Perez Let We Go (Villalobos Remix) (10:35)
  Remix - Villalobos* 
  Vocals - Ras Donovan , Ras Perez 
4 Rhythm & Sound w/ Bobbo Shanti Poor People Must Work (Carl Craig Remix) (6:34)
  Remix - Carl Craig 
  Vocals - Bobbo Shanti 
5 Rhythm & Sound w/ Walda Gabriel Boss Man (Tiki’s Pure Blue Remix) (3:53)
  Remix - Tikiman 
  Vocals - Walda Gabriel 
6 Rhythm & Sound w/ Sugar Minott Let Jah Love Come (Sweet Substance Remix) (6:13)
  Remix - Substance 
  Vocals - Sugar Minott 
7 Rhythm & Sound w/ Rod Of Iron Lightning Storm (François K. Remix) (6:58)
  Remix - François K.* 
  Vocals - Rod Of Iron 
8 Rhythm & Sound w/ Freddy Mellow Truly (Vladislav Delay Remix) (6:39)
  Remix - Vladislav Delay 
  Vocals - Freddy Mellow 
9 Rhythm & Sound w/ Koki Rise And Praise (Vainqueur Remix) (7:05)
  Remix - Vainqueur 
  Vocals - Koki 
10 Rhythm & Sound w/ Jah Cotton Dem Never Know (Sleeparchive Remix) (5:52)
  Remix - Sleeparchive 
  Vocals - Jah Cotton 
11 Rhythm & Sound w/ Willi Williams See Mi Yah (Hallucinator Remix) (7:17)
  Remix - Hallucinator 
  Vocals - Willi Williams

darowałem sobie okładki, jest dosyć późno więc mogłem popełnić błedy - krzyczcie jeśli coś będzie nie tak.

odsiebie

KUP/BUY

sobota, 15 sierpnia 2009

stop demoralizacji!

przerywając ten zalew pornografii, a trochę w ramach przeprosin za wczorajsze wiksy zamieszczam takiego długograja. idealna muzyka na świąteczne, słoneczne popołudnie (markety są zamknięte, a coś robić trzeba) i poobiednią sieste.









Tracklisting:
  1. The Boys Are Leaving Town (4:01)
  2. Young Hearts Spark Fire (5:05)
  3. Wet Hair (3:12)
  4. Rockers East Vancouver (4:32)
  5. Heart Sweats (4:25)
  6. Crazy/Forever (6:04)
  7. Sovereignty (3:34)
  8. I Quit Girls (4:55)
odsiebie

Tomasz

goła baba #2




Niestety wczoraj zdarzyło mi się zasnąć i nie dałam rady dołączyć do nowego cyklu, za to teraz mam okazję zamieścić poranną 'gołą babę'. Nie wiem, na ile panowie traktują to poważnie, bo ich gołe baby są mało gołe, za to moja będzie jak najbardziej. Miłego dnia!

Monika

tajemnica

a w ogóle to...

oglądajcie TAJEMNICE SAGALI
oglądajcie TAJEMNICE SAGALI
oglądajcie TAJEMNICE SAGALI
oglądajcie TAJEMNICE SAGALI

Tomasz

goła baba #1

coś czuję, że zaraz pojawi się tu Kría B.

Tomasz

piątek, 14 sierpnia 2009

goła baba #0


nowy cykl na blogu, coś dla ucha już jest, niech będzie i coś dla oka! pomysł powstał w trakcie spożycia piwa nad wspaniałą rzeką Białą [lokaly patriotyzm], pornografii dziecięcej nie przewidujemy, w ogóle to jak ktoś przegląda ffffound niejakiego jana schjetne to pewnie sporo będzie kojarzył. acha, no i gołe baby nie zawsze będą gołe! ;o

maciej

czwartek, 13 sierpnia 2009

audioriver 09

obiecana relacja. bardzo udany festiwal, genialna miejscówka na szerokiej plaży nad wisłą, dobre nagłośnienie [może hybrid na caspie trochę nie domagał, ale nie oczekuję że organizatorzy na jeden dubstepowy set będą dodatkowe paczki ściągali, podobno były też problemy na Hawtinie i Shedzie, nie wiem nie byłem]. na miejscu byliśmy już w czwartek późnym wieczorem, przy pomocy czeskiego piwa przywiezionego ze sobą udało nam się rozbić namioty, udaliśmy się też na rekonesans po płocku - ładne miasto, mniejsze od bielska ale mimo wszystko jakieś takie bardziej żywe w nocy [chociaż wyglądało na to, że faktycznie biją, lokalsi jacyś tacy niezbyt przyjaźni].

piątek spędziłem w zasadzie w całości na hybrid tent. zaczęliśmy od setu Mistabishiego, miałem zamiar iść już na MyMy, ale jakoś mi nie wyszło. Mistabishi pograł całkiem ok, momentami nieco przynudzał, ale przy pomocy printer jam wszystko mi wynagrodził. pod koniec setu na scenie zaczął instalować się Dub FX, który dał prawdziwy popis posługiwania się loop maszyną, plus jego urocza dziewczyna - Flower Fairy, która również nawija całkiem konkretnie. zostałem jakieś 40 minut, po czym wróciłem do namiotu celem szybkiej intoksykacji ;)  i wypicia kawy [po drodze na chwilę zatrzymałem się przy main stage'u na którym grało zoot woman - nic ciekawego imho]. wróciłem akurat na set Caspy. dosyć monotonnie, czego się spodziewałem, ale sporo hitów poleciało [night choćby, czy remiks cockney thug]. w domu pewnie wyłączyłbym ten set po 15 minutach, ale imprezowo coś takiego całkiem mi siada i bardzo dobrze się bawiłem przez całe dwie godziny. Rusko nie dojechał, spóźnił się na dwa samoloty ponoć. szkoda trochę, może byłoby trochę bardziej różnorodnie. zaczął się set Chase & Status [tu również jeden z panów się nie pojawił, bodaj Status grał wtedy w innym miejscu a menadżer wymógł na organizatorach promowanie występu jako Chase & Status mimo wszystko]. poobserwowałem chwilę DJa Hella na main stage'u [bez podjarki szczerze powiedziawszy] i udałem się na circus, gdzie grał [a w zasadzie powoli kończył już grać] radio slave. z tego co udało mi się usłyszeć - mnóstwo ok. po Radio Slave miałem plan przespnia się przez te dwie godziny i pójścia na występ Jacka Sienkiewicza - i to był z mojej strony fail, obudziłem się o tej 6 rano, stwierdziłem, że nie dam rady wstać i spałem dalej. zrobili mi krzywdę umieszczając go tak późno w timetable :<

sobotę zacząłem występem Kamp! na main stage'u [znów nie udało mi się dotrzeć na pierwszego wykonawcę na którego chciałem, tj. Eltrona Johna] i muszę stwierdzić, że trochę panowie przynudzali. wróciłem na pole i pod główną sceną pojawiłem się znów na końcówce występu Joakim & The Disco, całkiem przyjemnie. trochę czekania i zaczął grać Moderat - dla mnie jeden z najlepszych występów na festiwalu, fajne wizualizacje, co prawda bez żadnego kombinowania z materiałem z lp ale mimo tego po tym koncercie moja ocena płyty podskoczyła o jedno oczko [i rusty nails=ciary]. ostatnie 5 minut Gui Boratto [przez obsuw na main stage'u nie udało mi się zobaczyć ani jego ani Telefon Tel Aviv niestety] i Dirtyphonics - tutaj znalazłem się nieco przypadkiem, pewnie poszedłbym na circus albo hybrid, ale trochę przesadziłem i zaległem na skarpie, nie do końca pamiętam co tam panowie wyczyniali, ale odnoszę niejasne przeczucie, że jakieś clownstepy i trochę mi wstyd że bardzo się z nich cieszyłem ;) z tego też względu Ulricha Schnaussa odpuściłem, Richiego Hawtina też, ale żadnego z wymienionych nie żałuję [plotki głoszą, że Schnauss jak w domu tylko głośniej, Hawtin średnio], Sheda zobaczę na unsoundzie i tak.

reasumując, naprawdę udany festiwal, bardzo czilowy, tak naprawdę mógłbym nie zobaczyć połowy artystów któych widziałem a pewnie i tak bym się świetnie bawił. w sumie żałuję tylko Daniela Bella, Sienkiewicza i trochę TTA i Gui Boratto. dobra lokalizacja, całkiem przyjemne kąpielisko niedaleko [tylko ratownik faszysta :<], jedyna niedogodność to schody ;) no i całkiem spoko scena na rynku, chociaż nie przysłuchiwałem się za bardzo. pogoda też dopisała, nawet za bardzo - o 8 nie dało się już wytrzymać w namiocie, na zewnątrz było trochę lepiej ale spać i tak się nie dało, co prowadzi mnie do refleksji- nie te narkotyki co trzeba na ten festiwal zabrałem ;)

jeśli chodzi o minusy: wejście - no przepraszam bardzo, ale ta trójka czy w porywach czwórka ochroniarzy która sprawdzała ludzi od strony pola to trochę za mało, ja stałem jakieś 15 minut ale podobno zdarzało się i godzinę. pole zdecydowanie za małe, tak samo ilość prysznicy - 8? nigga plz. no i wody pod nimi mogłoby być trochę więcej. tak więc pod względem organizacyjnym jest jeszcze trochę do poprawienia, ale wszystko to wynagradzała atmosfera. za rok pewnie też się wybiorę.

maciej

czwartek, 6 sierpnia 2009

blog na wakacjach

blog wyjeżdża na audioriver, tak więc możecie się spodziewać co najmniej jednej relacji z tegoż eventu po powrocie, już czuję że będzie srogo. ja zaraz potem jadę nad morze, więc częstotliwość wrzucania albumów będzie przez najbliższy czas nieco zmniejszona. 

a, no i hit wakacji

maciej

niedziela, 2 sierpnia 2009

the goslings - grandeur of hair [2006]

 gdyby "loveless" mbv skopiować na kasetę, potem z tej kopii zrobić następną i tak jeszcze kilka razy, podkręcić głośność ile się da i puścić to na charczących głośnikach to pewnie wydobyłoby się z nich coś przypominającego "grandeur of hair" właśnie. godzina porządnego hałasu dla pijanych i wkurwionych, nie ma to tamto

tracklisting:

1 Own A Car (7:47)
  Drums - Brendan Grubb 
2 Croatan (5:26)
  Drums - Paul Leroy 
3 Golden Stair (6:44)
  Drums - Brendan Grubb 
4 Overnight (10:47)
5 Sanibel (9:46)
  Guitar - Neddal Ayad 
6 Windowpane (3:18)
7 Haruspex (13:21)
  Guitar - Neddal Ayad 
8 Dinah (4:50)

odsiebie.com

maciej

sobota, 1 sierpnia 2009

hala strana - s/t [2003]/heave the gambriel roof [2007]

 s/t projektu hala strana, myślę, że tak samo zajebisty album jak opisywany wcześniej "fielding", chociaż trochę mniej dronów i innych dziwnych rzeczy

1 Cinnamon Shops
2 Stria
3 Jede Forman Dolinu
4 Quarter Mesto
5 Streets Of Raised Platforms
6 Spiring Plume
7 Brickwork And Scoria
8 The Strictness Of Beauty
9 Stouthrief
10 Alate
11 Black Dust
12 Millstones
13 A Second Fall

odsiebie.com

 ostatnie wydawnictwo projektu, "heave the gambriel roof". trochę rozczarowujące, tzn. nie jest to zła płyta, jest wręcz mnóstwo ok i gdyby "fielding" i s/t nie powstały to jarałbym się tak jak w tej chwili nimi właśnie. za to jest na wosku, pierwsze tłoczenie ładnie wydane w drewnianym opakowaniu

A1 Returning 
A2 Motra Dhe Vëllai
A3 Havazi I Dy Motrave
A4 Grain
A5 Marl
A6 Home
B1 Wedding Of The Blind
B2 Rat Lines
B3 Heave The Gambrel Roof
B4 Molars Of Smoke
B5 The Loss Of What We Keep

odsiebie.com

KUP/BUY

maciej